Na początku 1992 r. IMA, organizacja, której działania nastawione są szczególnie na standaryzację ponadplatformowych formatów multimedialnych , zaproponowała cztery formaty wymiany danych dla cyfrowej techniki audio. W trakcie dotychczasowych rozważań stwierdzano wielokrotnie, że skala przyjęła dla potrzeb procesu dygitalizacji obejmuje zadaną liczbę wartości i że wyższa rozdzielczość zapewnia lepszą jakość zapisu. Zakładano przy tym, że maksymalna amplituda sygnału wejściowego wyznacza w przybliżeniu maksymalną wartość na skali i że odstępy między poszczególnymi wartościami na skali mają przebieg liniowy. Oznacza to, że przedziały kwantowania są na całej skali jednakowej wielkości. W procesie dygitalizacji, ciągły w czasie sygnał analogowy przekształcany jest w ten sposób na sygnał dyskretny. W trakcie kwantowania, do przekształcenia wkrada się błąd, tzw. błąd kwantowania - w zależności od rozdzielczości mniejszy lub większy. Jest on wynikiem, jak to już wcześniej opisano, odchylenia wartości próbki od wartości ze skali i uwidacznia się w postaci tzw. szumu kwantowania. Ponieważ przedziały kwantowania są zawsze jednakowe, średni błąd kwantowania przy wysokich i niskich wartościach próbek jest jednakowy, co dla próbek o wartościach niższych jest bardziej zauważalne. Wcześniej zwracano już uwagę na powstający w takiej sytuacji „efekt granulacji". W zaprezentowanym przez stowarzyszenie IMA formacie wymiany danych CCITT G.711 zaproponowano inne rozwiązanie problemu. W metodzie liniowej wymagana jest duża rozdzielczość - trzeba zarezerwować wystarczająco dużo bitów, by również przy cichszych fragmentach nagrania stosunek sygnału do szumu był wysoki. Należy zachować możliwie dużo bitów dla przekazywanych danych, jednocześnie jednak odpowiednio dobra powinna być jakość przekazu. Rozwiązanie to polega na tym, by utrzymać stałą wielkość nie przedziałów kwantowania, lecz właśnie stosunku sygnału do szumu, tak by był on możliwie niezależny od sygnału wejściowego.